Prze-Kora

utworzone przez | 0 komentarzy

Michael Jackson powiedział, że gwiazda po śmierci zamienia się w uśmiech. Nie wiem, czy jest to potwierdzone info. Co jest potwierdzone, to to, że zanim się w uśmiech przemieni była gwiazda dostaje na frontowej stronie aplikacji Spotify swoją składankę „This Is”. To rodzaj hołdu, upamiętnienia największych osiągnięć i nagrody za całokształt twórczości.

This Is Bowie, This Is Avicii, This is Lemmy pojawiało się dzień po odejściu kolejnych gwiazd. Oczywiście składanki „This Is” pojawiają się też z innych poza zgonem powodów, ale moją pierwszą reakcją jest strach, że wyróżniona składanką gwiazda właśnie weszła na drogę transformacji w stronę uśmiechu.

Tym razem wyjątkowo, bo nie ze Spotify, a z Twittera dowiedziałem się o końcu walki Kory Jackowskiej. Było już późno w nocy, więc nie odpalałem Spotifaja, by się przekonać, co wybrali do „This Is Kora”, choć w sumie i tak łatwo skład tej kompilacji sobie wyobrazić. Cykady, Tracę Oddech, Kochanie Moje – nic za czym słuchacz trójki by specjalnie tęsknił.

Co ciekawsze, nie dowiedziałem się o śmierci Kory bezpośrednio, tylko przez wysypujące się z różnych stron reakcje (oraz reakcje na reakcje) na ćwierk prezydenta Dudy, który napisał, że w młodości słuchał Manaamu teges i standardowo będzie nam cię tamteges brakować, rest in p… pis.

Wtem wiadro szamba. Jak śmiał napisać, że słuchał Mannamu, a teraz łamie konstytucję. Gdyby słuchał z uwagą – echem odbijał ćwierkacz – to by protestował pod senatem z konstytucją w jednej i czarną parasolką w drugiej. Nie zdobyłem się na głębsze badania zawartości szamba, ale patrząc na trending hasztagów oceniam, że po 12 godzinach od podania informacji o odejściu Kory jakieś 80% twitera to było szczucie pisu Korą, pozostałe 20% wspomnienia i pożegnania.

Smutno mi się zrobiło. Ale nie z powodu wątku głównego, tylko z racji uświadomienia sobie, jaki poziom reprezentuje sobą strona antyrządowa. I to nie jakieś anonimy piszące tweety zamiast magisterki, tylko osoby rozpoznawalne, politycznie doświadczone, wydawałoby się kumate. Nagle Kora, po raz pierwszy od dekady, stała się im potrzebna. Wspólne wspomnienia i fotografie zostały zwerbowane do ataku na brunatnych kaczystów. Zupełnie jakby Kora była pisu ofiarą, a jej śmierć została przegłosowana na Nowogrodzkiej i podpisana posłusznie przez prezydenta.

Na poziomie anonimów też impreza. Ewidentnie genialna i obowiązkowo zachwycająca nonkonformistka u platformersów kontra słaba performerka, nie warta według obozu lepszych zmian większej uwagi.

Rankiem odpaliłem Spotify. Zdziwiony; nie ma zbieranki Kory ani Manaamu. Były playlisty latynoskich kobiet grających metal, playlisty upamiętniające walkę czarnych o swoje prawa do rasizmu, lista emigrantów, koreański pop, soundtrack z serialu o transach. Ale nic o Korze. Co mnie pchnęło, by wklepać frazę „Manaam”, nie wiem. Nie miałem ochoty zaczynać dnia od Cykad, ale coś kusiło, by spojrzeć na zintegrowaną (play)listę dokonań Kory i Maanamu.
Od dwudziestu lat dwie płyty i reedycje. Nuda. Ale wcześniej istna eksplozja kreatywności. Fantastyczne okładki, mnóstwo przebojów, oryginalność. Odpaliłem któryś z kompilacyjnych albumów. I od razu przeskoczyłem do następnej piosenki, potem znowu. Znam, znam, nie na dzisiaj, następny – aż doklikałem do reklamy, bo nie mam spotify premium.

Maanam i Kora nagle wydali mi się starzy, zgrani i zupełnie nie pasujący do energii, jaka mi się z Korą kojarzyła.
Nie była to energia na rozpoczęcie dnia. Powiało nudą.

A potem grozą.

Wszak skoro mnie ewidentnie zachwycająca nonkonformistka nie zachwyca, to czyżbym spisiał? Czy mogę powiedzieć głośno, że mnie nie zachwyca? Czy mnie za to pacyfiści nie rozstrzelają? Czy też przywdziać maskę osoby genialną nonkonformistką zachwyconą i zachwyt nad nonkonformizmem w słusznej sprawie szerzyć dalej. Co robić?

Przeczekałem reklamy , odpaliłem coś nowego, mniej ewidentnie nonkonformistycznego.

I poczułem się młodziej.

Jaka z tego lekcja?

Następnym razem, gdy będziesz w hipermarkecie wybierał papier toaletowy, sprawdź jaką opcję polityczną popierał jego producent. Najlepiej też sprawdź prywatny feed na twiterze dystrybutora, członków rady nadzorczej, kierowcy ciężarówki, którą rolki przyjechały do sklepu oraz drwala, który wyciosał pniaki. Może to być ciężkie, pewnie po drodze wiele razy zbłądzisz lub sprawę zaniedbasz, ale otuchy młody junaku.

Demokracja sama się nie obroni.

Tomasz Agencki

Share This